Działalność poselska
Wystąpienia sejmowe

Posiedzenie nr 51 w dniu 12-02-2026 (3. dzień obrad)
Dziękuję.
Pani Marszałek! Mam pytanie do przedstawicieli rządu, którzy na pewno nas oglądają, ale i do przedstawicieli samorządu, instytucji kulturalnych. Chcę zapytać, jakie działania następcze zamierzają podjąć. Czy przewidziane są jakieś programy edukacyjne, materiały dla szkół, wystawy, wsparcie wydarzeń rocznicowych? - aby nie poprzestać tylko na tej uchwale, aby krzewić wśród młodzieży wiedzę o pięknej historii budowy Gdyni. Dziękuję.
Posiedzenie nr 51 w dniu 12-02-2026 (3. dzień obrad)Pani Marszałek! Wysoka Izbo! 100-lecie nadania praw miejskich Gdyni jest symbolem państwowego myślenia strategicznego, decyzji podjętej w trudnych warunkach, konsekwencji w działaniu i odwagi do tego, by z ambitnego planu zrobić realną infrastrukturę, która wzmacnia gospodarkę i bezpieczeństwo kraju. W 20-leciu międzywojennym rozwój Gdyni i budowa portu były przedsięwzięciem o znaczeniu narodowym. To nie była inwestycja na pokaz, lecz była to odpowiedź na twarde realia, potrzeby handlu, eksportu, niezależnych szlaków transportowych i dostępu do morza w sytuacji, w której Polska musiała budować swoją podmiotowość. Gdynia była dowodem na to, że można w krótkim czasie stworzyć nowoczesny ośrodek miejski i portowy, który pracuje dla całego państwa. Dlatego ta uchwała jest potrzebna także dzisiaj, w czasach, gdy znowu mówimy o odporności gospodarki, bezpieczeństwie łańcuchów dostaw, znaczeniu portów i infrastruktury krytycznej. Historia Gdyni przypomina, że silne państwo musi mieć silny fundament logistyczny. Gdynia uczy, że suwerenność to nie hasło, ale to zdolność do działania, inwestowania, planowania i utrzymywania kierunku mimo presji i kryzysów. Takie uchwały mają sens pod jednym warunkiem: że nie są tylko ceremonialnym gestem. Powinny być impulsem do edukacji, wydarzeń rocznicowych, przybliżania młodym ludziom historii nowoczesnej Polski, historii opartej na pracy, kompetencji i odpowiedzialności. Gdynia to również historia projektantów, inżynierów, stoczniowców, marynarzy, kolejarzy, urzędników i przedsiębiorców, pokoleń ludzi, którzy tworzyli to miasto i jego potencjał. Wysoka Izbo! Gdynia jest jednym z najlepszych przykładów tego, że Polska potrafiła działać odważnie i skutecznie, gdy miała jasny cel i determinację. Przyjęcie tej uchwały jest wyrazem szacunku dla historii, ale też przypomnieniem na dziś. Polska wygrywa wtedy, gdy myśli długofalowo i przekuwa ambicje w konkret. Dlatego tę uchwałę należy poprzeć. Dziękuję. (Oklaski) « Przebieg posiedzenia
Posiedzenie nr 51 w dniu 12-02-2026 (3. dzień obrad)Szanowna Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Chciałem zapytać pana ministra, czy przewidziano jednolity wzór dokumentu czy zaświadczenia od podmiotu wypłacającego nagrodę na potrzeby rozliczeń podatkowych. Czy zwolnienie obejmuje zarówno nagrody pieniężne, jak i rzeczowe? Jak w praktyce będzie ustalana wartość świadczeń rzeczowych? Dziękuję.
Posiedzenie nr 51 w dniu 12-02-2026 (3. dzień obrad)Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Projekt z druku nr 2218 to potrzebna i sprawiedliwa regulacja. Rozszerzamy zwolnienie z podatku PIT o nagrody za wybitne wyniki sportowe, tak aby obejmowało ono nie tylko olimpijczyków i paraolimpijczyków, ale również sportowców niesłyszących oraz zawodników olimpiad specjalnych, którzy osiągają sukcesy na imprezach o randze światowej. To jest elementarna równość traktowania. Ci ludzie reprezentują Polskę, trenują latami, ponoszą koszty, często mierzą się z barierami, których większość z nas nawet nie widzi. Jeżeli państwo uznaje, że nagroda za medal olimpijski czy paraolimpijski nie powinna być pomniejszana podatkiem, to identyczna logika powinna dotyczyć igrzysk niesłyszących i światowych igrzysk olimpiad specjalnych. Ten projekt właśnie to robi. Ta zmiana ma też wymiar praktyczny. Nagrody w sporcie są często jedyną realną formą materielnego docenienia wieloletniej pracy. Zwolnienie z PIT sprawia, że wsparcie jest rzeczywiste, a nie częściowo zjadane przez podatek. Wysoka Izbo! To nie jest wielka reforma, ale to jest ważny gest państwa. Dlatego ten projekt zasługuje na poparcie. Przychylam się też do wszystkich postulatów i wniosków pana posła Wilka. Docenimy również wszystkie inne grupy. (Oklaski)
Posiedzenie nr 51 w dniu 12-02-2026 (3. dzień obrad)Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Bardzo się cieszę, pani marszałek, że ambasadorowie zrozumieli, że popełnili błąd, przychodząc tutaj i pilnując Wysokie Izby. (Oklaski) To był wielki błąd, państwo ambasadorowie. (Poseł Wioleta Tomczak: Nie ma żadnego głosowania.) Chciałem zapytać, skoro projekt mówi o elastycznych obowiązkach, jak państwo będzie odróżniać związki realne od fikcyjnych, zawieranych jedynie dla korzyści podatkowych. Ilu dodatkowych spraw w sądach, które będą dotyczyły unieważnień, ustalenia nieistnienia umów, sporów alimentacyjnych spodziewa się rząd, skoro OSR mówi o kosztach sądowych ex post, po roku działania zamiast przed uchwaleniem? Dlaczego wprowadzacie szczególną regułę ograniczenia zachówku względem spadkobiercy testamentowego?
Posiedzenie nr 51 w dniu 12-02-2026 (3. dzień obrad)Pani Marszałek! Panie Ministry! Ministrowie! Wysoka Izbo! Ekscelencje! (Gwar na sali, dzwonek) Chciałbym państwa ekscelencje poinformować, że w polskiej historii bardzo źle się odbija to, kiedy obcy ambasadorowie pilnują uchwalania ustaw. (Oklaski) (Głos z sali: O Jezu...) Omawiane projekty to nie jest porządkowanie życia, ale to jest budowanie równoległego małżeństwa, tylko bez słowa: małżeństwo, za to z pełnym zapleczem rejestrów, zaświadczeń, ulg, skutków prawnych rozlanych po dziesiątkach ustaw. Robi się to nie dlatego, że dla państwa to jest w tej chwili najpilniejszy problem, tylko dlatego, że komuś politycznie i ideologicznie zależy na rozmiękczaniu instytucji małżeństwa. Projekt sam przyznaje, że skutkiem zawarcia tej umowy ma być uzyskanie statusu osoby najbliższej w związku i wpisu do rejestru prowadzonego przez kierownika urzędu stanu cywilnego. Czyli co? Mamy mieć quasimałżeństwo, neomałżeństwo w rejestrze stanu cywilnego, ale bez stanu cywilnego? Projekt wpycha umowę w samo serce prawa małżeńskiego. To jest właśnie tworzenie niebezpiecznej hybrydy. Teraz sedno: projekt celowo rozjeżdża standard małżeństwa. W uzasadnieniu pada wprost, że w małżeństwie wspólne pożycie i wierność stanowią fundamenty. A tu ustawodawca chce w ich miejsce dać szacunek i lojalność. Pojęcia otwarte, ułomne i miękkie. Innymi słowy, fundament małżeństwa jest przedstawiany jako coś zbyt twardego, a państwo ma oferować lżejsze, wygodniejsze alternatywy. To nie jest neutralność. To jest polityka, która mówi ludziom: małżeństwo to przeżytek. My wam damy słodki substytut. Potem dochodzimy do tego, co jest najbardziej niebezpieczne społecznie. Dziedziczenie i wojny rodzinne. W samym opisie projektu wskazuje się testament jako załącznik do umowy oraz szczególny mechanizm ograniczania zachowku względem spadkobiercy testamentowego. To jest przepis, który będzie paliwem dla sporów i poczucia krzywdy w rodzinach, bo dotyka jednej z najbardziej konfliktogennych instytucji prawa spadkowego. Zamiast porządkować relacje, wkładacie nową minę prawną, która będzie wybuchać po śmierci, kiedy emocje są największe i kiedy spór jest najbrudniejszy. Tworzycie konstrukcję, która w dorosłych sprawach udaje drugi tor małżeństwa. Ale gdy chodzi o dobro dziecka, stabilność, jednoznaczną ochronę, zostawiacie lukę, gorszy standard i ryzyko niepewności prawnej. (Poseł Marcin Józefaciuk: Poprawkę będzie trzeba złożyć.) I jeszcze jeden skandaliczny wątek. Projekt zakłada zawarcie umowy bez względu na płeć. Dochodzimy do pytania, które powinno zamknąć dyskusję w państwie z gigantyczną dziurą budżetową: o koszt. W perspektywie 2036 r. saldo ubytków w sektorze finansów publicznych to ponad 2 mld zł. To wszystko dzieje się w kraju, w którym każda złotówka na zdrowie, bezpieczeństwo, demografię i realne wsparcie rodziny jest na wagę złota. A wy dokładacie ustawę, której motor napędowy jest oczywisty. Ulgi i przywileje mają sprawić, żeby ludzie wybierali nową konstrukcję zamiast małżeństwa, bo projekt sam przyznaje, że wspólne rozliczanie się to bardzo silna zachęta. W państwie poważnym małżeństwa się wzmacnia, bo one są instytucją stabilizującą dla dzieci, dla dziedziczenia, dla zobowiązań, dla odpowiedzialności. A tu mamy projekt, który mówi: małżeństwo jest za twarde, damy wam coś innego. Do tego dorzucacie ulgi, rejestry, zaświadczenia, przerabiacie pół systemu prawnego. Dla ideologicznej walki z małżeństwem poświęcacie spójność prawa, budżet, spokój rodzin, bezpieczeństwo dzieci, a na końcu - zaufanie ludzi do państwa, które nie chce ich chronić, tylko ich przestawiać na nowe tory. W imieniu zdrowego rozsądku i odpowiedzialności za państwo składam wniosek o odrzucenie tych projektów w pierwszym czytaniu.
Posiedzenie nr 51 w dniu 12-02-2026 (3. dzień obrad)Pani Marszałek! Panie Ministrze! Państwo Ministrowie! Chciałbym zapytać: Kto w rządzie weźmie za to odpowiedzialność, gdy po poniesieniu wydatku Komisja Europejska nie wyda pozytywnej oceny, jeśli chodzi o spełnienie warunków, i w konsekwencji nie będzie wypłaty części środków z SAFE? (Głos z sali: Nie ma takiej obawy.) Dlaczego rząd nie proponuje równoległego krajowego instrumentu, obligacji obronnych w złotych dla Polaków, aby odsetki i korzyści z finansowania dozbrojenia zostały w kraju? Jak rząd wykluczy powtórkę scenariusza warunkowości i praworządności, możliwość, że międzynarodowy instrument finansowy SAFE stanie się narzędziem nacisku politycznego, skoro wypłata jest uzależniona od oceny spełnienia warunków przez Komisję Europejską? Dziękuję.
Posiedzenie nr 51 w dniu 12-02-2026 (3. dzień obrad)Pani Marszałek! Państwo Ministrowie! Panie Ministrze! Tak, musimy natychmiast skokowo dozbroić Wojsko Polskie. Musimy tak podnieść próg odstraszania, żeby Rosja wiedziała, że atak na Polskę byłby skazany na porażkę. (Poseł Michał Krawczyk: Wniosek formalny złóż.) Ale ten projekt robi z naszego dozbrojenia zależność i biznes dla innych. Proponujecie, żeby Polska brała wieloletnie zobowiązania w obcej walucie, a więc brała na siebie ryzyko kursowe. Zatem wprowadzacie do finansowania obronności mechanikę, która jest znana Polakom z kredytów frankowych. Jeszcze gorzej: projekt wprost zakłada sytuację, w której Polska wydaje pieniądze na zadania ujęte we wniosku, a potem, jeżeli Komisja Europejska nie da pozytywnej oceny co do spełnienia warunków i nie wypłaci danej części pożyczki, to minister ma obowiązek oddać środki do funduszu, i to z ekwiwalentem odsetkowym. To jest finansowa mina, a nie tarcza. Dlaczego w sprawie absolutnie podstawowej obronności nie chcecie dać zarobić polskim obywatelom? Jeżeli mamy finansować wielkie zakupy i modernizacje, to można to zrobić przez krajową pożyczkę obronną, w złotówkach, przez obligacje dostępne dla Polaków, którzy w bankach mają ponad bilion złotych oszczędności. Wtedy odsetki zostaną w Polsce, będą pracowały na polskie rodziny, a nie na międzynarodowe instytucje finansowe. Zamiast tego dostajemy model, w którym Polska bierze ryzyko, daje pełną gwarancję, a jednocześnie uzależnia wypłaty i rozliczenia od zewnętrznych ocen, procedur, interpretacji i blokad. Wysoki Sejmie! Nie kwestionuję potrzeby dozbrojenia. Kwestionuję to, że rząd chce zrobić z polskiego bezpieczeństwa zagraniczny produkt finansowy. Brukselską mityczną praworządność raz już przerabialiśmy, przy okazji KPO. Nie powinniśmy więcej oddawać naszej suwerenności i bezpieczeństwa zideologizowanym brukselskim urzędnikom. (Poseł Katarzyna Królak: Naszym urzędnikom.) Biorąc pod uwagę liczne, wymienione uwagi, tego projektu nie można poprzeć. Dziękuję. (Głos z sali: Nie klaszczą.)







