Działalność poselska
Wystąpienia sejmowe

Posiedzenie nr 55 w dniu 15-04-2026 (2. dzień obrad)
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Jestem w szoku. Po raz kolejny zgadzam się z posłem Łąckim. Tylko ja, kolego Arturze, zwrócę uwagę na to, że pan jest w koalicji rządzącej. Pan ma tam dosyć blisko. Trzeba byłoby rzeczywiście pójść do pana ministra, bo uważam dokładnie to samo, co wynika z tego, co pan przed chwilą powiedział.
(Poseł Sebastian Kaleta: Oj, chyba będą...)
(Poseł Artur Jarosław Łącki: Panie pośle, pan był cały czas...)
Chciałem również zapytać, dlaczego rząd nie zdecydował się na dalej idące rozwiązania, postulowane wcześniej w debacie publicznej, czyli takie, według których osoba niebędąca stroną może ustanowić pełnomocnika bez ryzyka odmowy jego dopuszczenia. Jak projektodawca rozumie pojęcie ˝ważnego interesu śledztwa˝ i dlaczego pozostawia je w tak szerokiej, niedookreślonej formie? Dlaczego projekt nie przewiduje wyraźnej konsekwencji procesowej dla sytuacji, w której czynność przeprowadzono bez udziału pełnomocnika, z naruszeniem przesłanek ustawowych? Dziękuję.
Posiedzenie nr 55 w dniu 15-04-2026 (2. dzień obrad)Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Projekt z druku nr 2372, wniesiony 18 marca 2026 r., idzie w kierunku częściowego wzmocnienia gwarancji procesowych, gdyż wprowadza sądową kontrolę decyzji prokuratora o odmowie dopuszczenia do udziału w postępowaniu przygotowawczym pełnomocnika osoby niebędącej stroną. To jest krok w dobrą stronę, bo dziś taka decyzja podlega zaskarżeniu tylko do prokuratora bezpośrednio przełożonego. Ale moje stanowisko jest krytyczne, ponieważ ten projekt rozwiązuje problem tylko częściowo. Po pierwsze, rząd sam przyznaje, że obecny stan prawny był od lat krytykowany z punktu widzenia prawa do sądu i zgodności z konstytucją, mimo to nie proponuje usunięcia samej podstawy odmowy z art. 87 § 3 k.p.k., tylko pozostawia ją w systemie. Zamiast pełnego wzmocnienia prawa do obrony i prawa do pomocy prawnej mamy więc jedynie mechanizm kontrolny odnośnie do decyzji, która nadal może zapaść. Po drugie, projekt zawiera bardzo poważny wyłom. Co prawda, postanowienie prokuratora ma być co do zasady wykonane dopiero po uprawomocnieniu, ale jednocześnie wprowadza się wyjątki: wypadki niecierpiące zwłoki albo ważny interes śledztwa. I właśnie tu pojawia się problem. To są pojęcia szerokie, ocenne, pozostawiające duży margines uznania samemu prokuratorowi. W praktyce może się okazać, że gwarancja sądowej kontroli będzie istniała na papierze, ale najważniejsze czynności i tak zostaną przeprowadzone bez udziału pełnomocnika, zanim sąd zdąży cokolwiek ocenić. Po trzecie, projektodawca świadomie rezygnuje z prowadzenia twardej sankcji procesowej. Nawet jeżeli wyjątki zostaną zastosowane wadliwie, projekt nie przewiduje automatycznego zakazu dowodowego. Skutek ma się sprowadzić głównie do późniejszej oceny dowodu przez sąd. To oznacza, że osoba, której odmówiono realnej pomocy pełnomocnika w kluczowym momencie, może wygrać formalnie spór o zasadność odmowy, ale praktycznie niewiele z tego wynika. Po czwarte, 7-dniowy termin dla sądu wygląda dobrze, ale projekt wprost mówi, że jest to termin instrukcyjny, a więc nie ma twardej gwarancji. Jeżeli system ma dawać rzeczywiste prawo do sądu, to obywatel powinien mieć pewność, że kontrola nastąpi naprawdę szybko, a nie tylko w miarę możliwości. Po piąte, sam rząd opiera projekt na założeniu, że prokuratorzy z tego instrumentu korzystają sporadycznie. Według OSR-u może chodzić o ok. 50 przypadków rocznie. Tym bardziej powstaje pytanie. Skoro skala zjawiska jest marginalna, to dlaczego nie pójść krok dalej i nie zagwarantować mocniejszej ochrony praw jednostki, zamiast zachowywać szerokie wyjątki i słabe skutki procesowe? Dlatego ten projekt należy ocenić jako krok częściowo dobry, ale niewystarczający. Dobrze, że pojawiają się kontrole sądowe. (Dzwonek) Źle, że równocześnie pozostawia się tak szeroką furtkę do ich praktycznego obchodzenia. Dobrze, że wzmacnia się formalne prawo do sądu. Źle, że obywatel nadal może zostać pozbawiony realnej pomocy prawnej, gdy jest ona najbardziej potrzebna. Dziękuję.
Posiedzenie nr 55 w dniu 15-04-2026 (2. dzień obrad)Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam pytanie do przedstawiciela posłów wnioskodawców: Czy administracyjne kary pieniężne do 50 tys. zł za prowadzenie najmu bez wpisu, po zawieszeniu numeru albo z naruszeniem uchwał gminnych są proporcjonalne, zwłaszcza wobec drobnych właścicieli wynajmujących okazjonalnie? Czy projektodawcy mają analizę, ilu właścicieli może zrezygnować z legalnego najmu krótkoterminowego z powodu kosztów i formalności, a ilu może przejść do szarej strefy? Uzasadnienie samo wskazuje przecież, że problem szarej strefy już dzisiaj istnieje. Dziękuję.
Posiedzenie nr 55 w dniu 15-04-2026 (2. dzień obrad)Dziękuję. Panie Marszałku! Panowie Ministrowie! Cały czas nie mogę zrozumieć tego straszenia tym, że gdy ktoś przychodzi do mieszkania wynajmowanego krótkookresowo, to robi tam bałagan. Bez różnicy, czy ktoś robi bałagan w lokalu wynajmowanym, czy we własnym mieszkaniu. Przecież mamy Policję, która i tu, i tu powinna działać. Może trzeba byłoby jednak wzmocnić Policję? Powinni państwo zapełnić wakaty w Policji, żeby ta Policja zaczęła działać. Projekt ustawy o najmie krótkookresowym po autopoprawce z 17 marca 2026 r. próbuje odpowiedzieć na istniejące problemy: chaos regulacyjny, konflikty we wspólnotach mieszkaniowych, presję turystyczną w centrach miast oraz konieczność wdrożenia unijnego rozporządzenia 2024/1028. Na początku trzeba uczciwie powiedzieć, że sam kierunek uporządkowania rynku nie jest błędem. Problem polega na tym, że ten projekt łatwo może pójść za daleko. Zamiast rozsądnego uporządkowania możemy dostać system nadmiernej reglamentacji, w którym właściciel mieszkania będzie musiał przechodzić przez kolejne formalności, kolejne zgody, kolejne ograniczenia, a na końcu jeszcze żyć pod groźbą bardzo wysokich kar administracyjnych. Projekt tworzy centralny wykaz turystycznych obiektów noclegowych, obowiązek wpisu, numer identyfikacyjny lokalu, elektroniczny obieg danych i szerokie obowiązki informacyjne wobec administracji. To może zwiększyć przejrzystość rynku, ale jednocześnie buduje rozbudowany system kontroli i gromadzenia danych o lokalach oraz wynajmujących. Państwo powinno wiedzieć tyle, ile jest konieczne do egzekwowania prawa, a nie wszystko, co da się wpisać do rejestru. Szczególnie ostrożnie trzeba oceniać zakres władzy przekazywanej gminom. Rada gminy ma móc wprowadzić ograniczenia, zakazy, strefy wyłączenia najmu krótkookresowego, limity dni, limity miesięcy, dodatkowe warunki przeciwpożarowe, a nawet minimalne wymogi powierzchniowe. To już nie jest tylko porządkowanie rynku. To jest bardzo daleko idąca możliwość ograniczania sposobu korzystania z własności prywatnej. Jeszcze dalej idzie rozwiązanie, zgodnie z którym w wielu przypadkach potrzebna ma być zgoda wspólnoty albo spółdzielni mieszkaniowej. To oznacza, że coraz większa część decyzji o korzystaniu z lokalu może zostać wyjęta z relacji między właścicielem a państwem i uzależniona od lokalnego układu sił, emocji, interesów. W praktyce może to prowadzić nie do ładu, ale do sporów, blokowania działalności i nierównego traktowania właścicieli. Kolejna sprawa to sankcje. Projekt przewiduje administracyjne kary pieniężne do 50 tys. zł za prowadzenie najmu bez wpisu po zawieszeniu numeru identyfikacyjnego czy z naruszeniem (Dzwonek) uchwał lokalnych. Owszem, prawo musi być egzekwowane, ale między egzekwowaniem a nadmierną represyjnością jest granica, której nie wolno przekroczyć. Niepokój budzi też to, że projekt bardzo szeroko opisuje problemy najmu krótkoterminowego: niedobór mieszkań, zakłócenie porządku, przeciążenie ruchem turystycznym. Dlatego przychylam się do stanowiska Konfederacji, aby ten projekt odrzucić w pierwszym czytaniu. Dziękuję.
Posiedzenie nr 55 w dniu 14-04-2026 (1. dzień obrad)Pani Marszałek! Drodzy Polacy! Patrzymy dziś na państwo, które wysyła do obywateli fatalny sygnał. Człowiek, który działał w obronie koniecznej, zostaje publicznie pokazany jak groźny terrorysta w kajdankach zespolonych. Aresztowany na 2 miesiące, oskarżony o zabójstwo i potraktowany w sposób mający wywołać strach nie tylko u niego, ale u wszystkich uczciwych ludzi w Polsce. A teraz spójrzmy na drugi obrazek. Adwokat Paweł K., który spowodował wypadek, w którym zabił dwie kobiety, otrzymał złagodzenie kary, gdyż zdaniem sądu jechał wypasionym samochodem, a po tragedii ten człowiek potrafił jeszcze mówić o aucie ofiar jako trumnach na kółkach. I to właśnie w takich sprawach obywatele widzą podwójne standardy: surowość wobec zwykłego człowieka, który korzystał z prawa do obrony koniecznej, i zadziwiającą łagodność wobec człowieka z elit, który po śmierci dwóch kobiet okazał pogardę ofiarom. Państwo powinno stać po stronie bezpieczeństwa obywateli. Kluczowe powinno być to, że Polak ma prawo bronić życia i zdrowia swojego oraz swoich bliskich. Obrona konieczna nie może być martwym przepisem z Kodeksu karnego. Ona musi być realnym prawem obywatela. Tymczasem obecna koalicja robi wszystko, by ludzi zastraszyć. Bo jeżeli uczciwy człowiek ma się bać bardziej prokuratora niż napastnika, tzn. że państwo staje po złej stronie. Dziękuję.
Posiedzenie nr 55 w dniu 14-04-2026 (1. dzień obrad)Pani Marszałek! Pani Minister! Chciałem zapytać, w jaki sposób rząd zamierza zapewnić rzeczywistą jakość egzaminu, skoro ustawa przewiduje część pisemną i ustną, ale wiele kluczowych standardów pozostawia dopiero do ustalenia w rozporządzeniu. Czy projekt przewiduje wystarczające mechanizmy kontroli części ustnej, skoro bardzo precyzyjnie opisano ponowne sprawdzanie i badanie części pisemnej, a część ustna z natury jest bardziej podatna na uznaniowość? Kiedy zostaną przedstawione rozporządzenia wykonawcze, skoro to one mają określić standardy wymagań, moduły egzaminu, sposób oceniania, część trwania egzaminu i zabezpieczenia materiałów? Jak Sejm ma dziś oceniać pełny model systemu bez tych przepisów? Dziękuję.
Posiedzenie nr 55 w dniu 14-04-2026 (1. dzień obrad)Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo! Procedowany projekt ustawy o zmianie ustawy o języku polskim oraz ustawy o Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej ma przede wszystkim uporządkować system urzędowego poświadczania znajomości języka polskiego jako obcego. Rozszerza on zakres regulacji o certyfikaty, suplementy, duplikaty, nowe ścieżki uzyskania poświadczenia oraz obsługę wniosków przez NAWA. Z jednej strony należy dostrzec zalety tego rozwiązania. Projekt porządkuje procedury, wdraża jasne terminy, przewiduje możliwość składania wniosków elektronicznie, a także obejmuje osoby uczące się języka polskiego za granicą, w tym w szkołach funkcjonujących w systemach oświaty innych państw oraz w innych formach nauczania potwierdzanych przez konsula. To może zwiększyć dostępność systemu i poprawić jego przejrzystość dla osób, które rzeczywiście chcą potwierdzić znajomość języka polskiego. Pozytywnie należy też ocenić próbę wzmocnienia jakości egzaminu. Projekt przewiduje część pisemną i ustną, zakaz korzystania z niedozwolonych materiałów i urządzeń, możliwość unieważnienia egzaminu w razie nadużyć, obowiązek dokumentowania przebiegu egzaminu, a także możliwość ponownego sprawdzenia pracy. Istotne jest również to, że podmioty organizujące egzamin mają podlegać wizytacji oraz przekazywać pełną dokumentację egzaminacyjną. Jednocześnie są tu kwestie, które wymagają uważnego monitorowania. Projekt wyraźnie wzmacnia rolę centralną NAWA i komisji, a więc powodzenie całego systemu będzie zależało od sprawności organizacyjnej, kadrowej i technicznej tych instytucji. Warto też powiedzieć jasno, że jest to ustawa o egzaminie i certyfikacie języka polskiego jako obcego i jej głównym celem jest stworzenie bardziej uporządkowanego i wiarygodnego systemu poświadczania znajomości języka polskiego. Kierunek uporządkowania i uszczelnienia systemu można ocenić jako zasadny, ale powodzenie tej reformy będzie zależało od praktyki wdrożenia, jakości rozporządzeń wykonawczych, poziomu ochrony danych oraz realnej dostępności egzaminów w kraju i za granicą. Dziś nie ma postaw ani do bezkrytycznego entuzjazmu, ani do odrzucenia projektu. Są natomiast podstawy do rzeczowej pracy nad tym, aby system był jednocześnie wiarygodny, dostępny i proporcjonalny. Dziękuję.
Posiedzenie nr 55 w dniu 14-04-2026 (1. dzień obrad)Pani Marszałek! Panie Ministrze! Pani marszałek przed chwilą przy moim stanowisku w imieniu koła weszła w polemikę, opowiadając o tym, że nie ma takiej możliwości, żeby zaciągnąć dane z baz już istniejących. Tak jak pani marszałek jest wysokim specjalistą, jeżeli chodzi o leczenie zwierząt, jest lekarzem weterynarii, tak powiem pani marszałek, że pani marszałek o informatyce nie ma pojęcia w takim razie, bo są takie możliwości. Jestem inżynierem w tym zakresie, więc zapewniam panią, że są takie możliwości. Po drugie, pani marszałek mówiła o tym, że tam rejestracja kosztuje 400 zł. Abstrahując od tego, czy to jest prawda, czy nie, to jeżeli ktoś już zapłacił te 400 zł, to nie wiem, dlaczego ma kolejny raz płacić. Po trzecie, pani marszałek, jeżeli mamy jakikolwiek monopol, to ten monopol zawsze jest droższy niż wolny rynek. Jeżeli byłoby jednak kilka możliwości, gdzie można zarejestrować i zaczipować zwierzęta, to jest zawsze taniej niż w przypadku nawet państwowego monopolu, jaki państwo chcą stworzyć. Ale same liczby kosztów tej bazy pokazują, że chodzi o to, żeby zrobić paśnik dla swoich i wąską grupę ludzi umocować w tym systemie. Dlatego, pani marszałek, dalej apeluję o to, żeby nie zamykać tej bazy, żeby można było korzystać z innych baz. (Dzwonek) A co do tego, że to ograniczy bezdomność, to może jeszcze zwiększyć cierpienie, bo barbarzyńca, który chce wyrzucić psa, posunie się do tego, żeby wydłubać ten czip. Więc o czym państwo mówią? Kastracja. Dziękuję. (Głos z sali: Jeszcze lepiej.)







